Warto przypomnieć, że do wybuchu II wojny światowej w centrum Łomianek wznosiły się obiekty kultu trzech wyznań – kościół katolicki, kaplica ewangelicka oraz żydowska bóżnica.

Społeczność Łomianek, podobnie jak w większości miejscowości dawnego zaboru rosyjskiego, była wielonarodowa. Jeden z przedwojennych mieszkańców ocenia, że proporcja kształtowała się następująco: 50% stanowiła ludność polska, 30% – niemiecka i 20% – żydowska.

Obok Polaków mieszkało tu i pracowało wiele rodzin wyznania ewangelickiego, m. in. potomków sprowadzonych tu przed ponad stu laty kolonistów, oraz ludność żydowska przeważnie trudniąca się handlem. Największy zakład przemysłowy – garbarnia prowadzony był przez rodzinę Raabe.

Zdjęcie tablicy z łomiankowskiej bóżnicy

Ludność żydowska zaczęła napływać do Łomianek w pocz. XX w. i zamieszkała w centrum przy dzisiejszej ul. Warszawskiej w niedalekim sąsiedztwie garbarni, która działała na terenie dawnego folwarku dworskiego między ul.Wiślaną i Fabryczną.

Najstarszą karczmę (przy rogu ul. Wiślanej i Warszawskiej) prowadził Lewin. Duże posesje w centrum miał też Szyja Justman. Tu była piekarnia Jankiewicza opisywana we wspomnieniach Poli Urbaniak. Prawdopodobnie najbogatsza była rodzina Rechtmanów, właścicieli kilku działek i składu drewna zlokalizowanego w miejscu, gdzie stoi dziś budynek UMiG oraz ośrodek zdrowia.

To Rechtmanowie ufundowali okazałą, murowaną bóżnicę, prawdopodobnie na własnym placu w pobliżu ul. Racławickiej, na tyłach młyna należącego do Blocha. Jedyne informacje na temat tej budowli pochodzą z listu (udostępnionego mi przez Żydowski Instytut Historyczny) przedwojennego mieszkańca Łomianek, pana Stefana Konopki. Był on zięciem Stanisława Gutowskiego, przedsiębiorcy budowlanego, który wraz z synem Sylwestrem wznosił budynek łomiankowskiej synagogi. Była ona zaprojektowana przez inż. arch. Stanisława Haberlinga, a budowa trwała od roku 1929 do 1934. Przed wybudowaniem świątyni społeczność żydowska, którą Stefan Konopka ocenia na 70 rodzin, odprawiała modły w domu rabina. Kilka słów opisu synagogi daje pojęcie o jej rozmiarach i bryle. Był to budynek bryłą zbliżony do sześcianu (ok. 12 m szeroki, 14 m długi i 14 m wysoki do dachu) z dachem przykrytym kopułą z blachy cynkowanej. Forma kopuły przypominała kształtem kopułę na synagodze w Warszawie. Bóżnica posiadała oczywiście wydzieloną część dla kobiet, tzw. babiniec. Miał on formę balkonu, na który wiodły schody na zewnątrz budynku od strony zachodniej. Jak na skalę zabudowy Łomianek był to budynek okazały, stanowiący dominantę w krajobrazie centrum miejscowości. Niestety nie udało mi się odnaleźć żadnej fotografii pokazującej bliżej bryłę bóżnicy. Być może przyczyną ufundowania synagogi przez Rechtmana był fakt, że zięciem jego był kantor, czyli śpiewak prowadzący śpiew modlitw w żydowskiej świątyni.

Dla pierwszych mieszkańców wyznania ewangelickiego osiedlonych głównie na Kępie Kiełpińskiej do ok. 1850 r. katolicki kościół w Kiełpinie prowadził jednocześnie czynności urzędu stanu cywilnego, czyli udzielał ślubów, chrztów. Od 1820 r. pochówki też odbywały się na wspólnym cmentarzu. Przyczyną takiego stanu rzeczy była słabo rozwinięta na początku XIX w. sieć parafii ewangelickich. Ostatecznie ewangelicy z terenów Dziekanowa, Kiełpina i Łomianek zostali przyporządkowani parafii w Nowym Dworze. Od początku XX w., kiedy to następowało parcelowanie dóbr łomiankowskich, bardzo zwiększyła się liczba osiadłych tu rodzin ewangelickich. Na obszernych posesjach w tzw. Łomiankach Górnych w spisach właścicieli z lat 1923 i 1934 spotykamy wiele nazwisk o niemieckim brzmieniu: Graff, Beker, Kryger, Englert, Wejmert, Petz, Jobs itd. Gospodarstwa ich zlokalizowane były wśród pól na naturalnym wzniesieniu w odległości ok. 200 m na zachód od ul. Warszawskiej. Pozostałością takiego gospodarstwa są budynki przy ul. Kasztanowej użytkowane obecnie przez tzw. GS, a należące pierwotnie do jednego z najbogatszych gospodarzy Edgara Bischoffa.

O małej świątyni ewangelickiej w Łomiankach, jak dotąd, nie udało mi się znaleźć żadnych materiałów, zarówno opisowych, jak i ikonograficznych, czyli fotografii lub rysunków. Wiem tylko, że drewniana kaplica zapewne o bardzo skromnej bryle, bo takie są protestanckie kościoły, wznosiła się przy ul. Szpitalnej, na placu gdzie dziś jest parking i barak należące do UMiG. Zachował się natomiast budynek plebanii, w którym po wojnie zamieszkał dyrektor łomiankowskiej szkoły Teofil Jezierski, i nadal mieszkają jego potomkowie. Mam nadzieję, że dalsze poszukiwania pozwolą na ustalenie, kiedy i w jakich okolicznościach zbudowano tę kaplicę. Warto dodać, że działka należąca zapewne do parafii ewangelickiej ciągnęła się od ul Warszawskiej do ul. Zachodniej położonej obecnie w Dąbrowie. Na tym krańcu działki wydzielony został cmentarz ewangelicki, którego szczątki zachowały się do dziś.

Ewa Pustoła-Kozłowska

Nasze Łomianki 2(33) 2004