Piękną kartę w dziejach Burakowa zapisała mieszkająca tu dwadzieścia sześć lat rodzina Przyłuskich.

 

jozef-przyluski_fot-ze-zbiorow-siostr-niepokalanekstanislawa-przyluska_fot-ze-zbiorow-siostr-niepokalanekrodzina-przyluskich-przed-willa-jutrzenka_fot-ze-zbiorow-siostr-niepokalanek

 

Jeszcze przed 1 wojną Józef Przyłuski wykupił od burakowskich gospodarzy obszar kilku hektarów zwany Górami Burakowskimi. Po wojnie znaczną część terenu zwaną Wrzosowem przeznaczył pod parcelację. W malowniczo położonym miejscu, wśród zagajników wzniósł dom w stylu dworkowym, który nazwał „Kaczką”. Właśnie w tym dworku zamieszkał z żoną Stanisławą, córkami: Marią i Hanną oraz synem Włodzimierzem. (dom ten stoi jeszcze, ale bardzo znacznie przebudowany i zmodernizowany.) Bliżej Wisły, została wybudowana willa „Jutrzenka” przeznaczona na wynajem na okres letni.

Józef Przyłuski z racji swego zawodu nauczyciela tytułowany profesorem, był również wielkim społecznikiem. Widział potrzebę szerzenia oświaty na wsi zarówno wśród dzieci i młodzieży, jak i wśród dorosłych. W sąsiedztwie „Jutrzenki” wybudował parterowy budynek, w którym mieściła się świetlica wraz z udostepnianą przez rodzinę Przyłuskich biblioteką. W jesienno zimowe wieczory ze świetlicy korzystała młodzież. Mogła tu wypożyczać i czytać książki. W okresie karnawału odbywały się zabawy i przyjacielskie spotkania. Miejsce to również służyło do gromadzkich zebrań sołeckich i spotkań mieszkańców podczas, których profesor wygłaszał fachowe prelekcje rolnicze i służył radami. Świetlica była szczególnie potrzebna w lecie. W czasie najcięższych prac polowych, gospodarze i wyrobnicy przyprowadzali tu dzieci. Zajmowała się nimi Hanna młodsza córka profesora, bardzo czynnie zaangażowana w ruch harcerski. Zapewniała dzieciom opiekę, zabawy, naukę pacierza. Pani Stanisławie, żonie profesora, osobie cichej, spokojnej i pobożnej, dzieci zawdzięczały posiłek przygotowywany z produktów z własnego gospodarstwa.

Praca na polu oświaty po wyjeździe z Wrzosowa rodziny profesora w 1940 r. nie była zaprzepaszczona. Profesor zadbał o kontynuację opieki oświatowej nad miejscową ludnością sprowadzając i osadzając w willi „Jutrzenka” siostry Niepokalanki – zgromadzenie zajmujące się krzewieniem nauki wśród młodzieży. Podczas okupacji siostry odegrały ogromną rolę w podziemnej walce z Niemcami, przechowywały żydowskie dzieci i osoby dorosłe, ale przede wszystkim opiekowały się i uczyły miejscowe dzieci i młodzież.

Trwałym śladem po rodzinie Przyłuskich   pozostała nazwa „Wrzosów” dla tej części Burakowa. Józef Przyłuski jest też patronem głównej ulicy Wrzosowa.

Józef Piotr Przyłuski, którego zapamiętano jako eleganckiego pana, spacerującego w letnie dni w słomkowym kapeluszu ,zwany przez mieszkańców profesorem i dobrodziejem mieszkał z rodziną na terenie Burakowa i Wrzosowa 26 lat.

Gdy zakupił tu ziemie miał około 50[1] lat, żonę i 3 dzieci. Wiadomo było, że pochodził z lubelskiego i był nauczycielem. Na temat jego wykształcenia i zawodu zdania są podzielone. Określa się go jako ziemianina, „bogatego przemysłowca”, doktora[2]. Starsi mieszkańcy Burakowa mówią „profesor Przyłuski”. Oni mają rację, gdyż nauczycielską profesję potwierdzają dwa dokumenty: z 1902 r.[3] , w którym jest wymieniony jako nauczyciel w szkole handlowej w Warszawie (być może szkole E. Rontalera), i w akcie zgonu z1941 r.[4].

Józef Przyłuski studiował prawdopodobnie na uniwersytecie w Dorpacie[5] (obecne Tartu w Estonii), a  następnie uzupełniał swe studia w Szwecji. W 1901 r. prasa warszawska wymienia nauczyciela Józefa Przyłuskiego, który odbył studia w Naas w Szwecji i po powrocie „usiłuje wdrażać idee sloydu w szkołach warszawskich”[6]. Polegała ona na nauczaniu rzemiosła w placówkach szkolnych. Rozwinięciem tej idei było później szkolnictwo zawodowe.

W 1902 r. liczący już 36 lat, dobrze wykształcony Józef Przyłuski w warszawskim kościele św. Aleksandra wziął ślub z kilka lat młodszą Stanisławą z Vorbrodtów[7]. Małżonkowie mieszkali w Warszawie[8] i tu urodziła się trójka ich dzieci: Maria Antonina, Szczęsny Władysław i Anna Zofia zwana Hanką[9].

Żona Stanisława pochodziła ze znanej, dobrze sytuowanej, ewangelickiej rodziny, przybyłej w pocz. XIX w. do Warszawy z księstwa Anhalt.

W okresie międzywojennym, jak głosi rodzinna tradycja, profesor pracował w jednym z ministerstw odrodzonego państwa[10]. Z życia zawodowego wycofał się na początku lat 30. XX w.

W pierwszym roku II wojny światowej schorowany profesor z żoną i córka Hanką opuścili Buraków i przenieśli się w rodzinne strony, w okolice Lublina. Tam 6 maja 1941 r. w Kolonii Krępiec zmarł. Jego grób znajduje się w Lublinie.

 

plyta-nagrobna-na-cmentarzu-w-lublinie_jozef-przyluski plyta-nagrobna-na-cmentarzu-w-lublinie_stanislawa-przyluska

 

[1] Józef Piotr urodził sie w 1865 r. w Buchałowicach par. Wąwolnica guberni Lubelskiej, był synem Wojciecha i Marii z Ochalów.

[2] Pola Urbaniak w swoich wspomnieniach twierdziła, że J. Przyłuski miał wykształcenie rolnicze, Dawne Łomianki, Łomianki 2005, s. 193., ss niepokalanki w swoich opracowaniach m.in. na stronie internetowej Zgromadzenia używają określenia „doktor Przyłuski”.

[3] Świadectwo ślubu, księgi metrykalne kościoła św. Aleksandra, 1902 r. akt nr 478

[4] W akcie zgonu z 6 maja 1941r. podany jest zawód – emerytowany nauczyciel.

[5] Informacje taką podała jedna z uczestniczek spotkania, którego tematem były wspomnienia o rodzinie Przyłuskich. Spotkanie, które odbyło się u ss niepokalanek zorganizował ks. prof. Marek Starowieyski w 2003 r.

[6] Historia edukacji technicznej w Polsce, rozdział Sloyd w Polsce na przełomie XIX i XX w.,Internet

[7] Stanisława Joanna z Vorbrodtów ur. w Warszawie w 1869 r. córka Antoniego i Walerii z domu Karo. Odebrała staranne wykształcenie. Osoba skromna, cicha i bardzo religijna. W akcie małżeństwa podany wiek 26 lat – faktycznie w 1902 r. liczyła ok. 32 lata.

[8] W księgach hipotecznych występuje adres zamieszkania – ul. Grzybowska 61

[9] Maria ur. 1903 r., Szczęsny 1906 r., Anna w 1910 r.

[10] O tym, że był pracownikiem urzędu państwowego lub miejskiego świadczy fakt członkostwa J. Przyłuskiego w Spółdzielni Mieszkaniowej Pracowników Państwowych i Komunalnych „Wspólny Dach”, przez którą zaciągnął pożyczkę na budowę willi. Arch. Akt Nowych, Zespół BGK sygn. 2345.

 

Więcej w : „Buraków –Wrzosów i jego założyciel”