Lata międzywojenne to okres, w którym znaczenia nabrała i ukształtowała się jako centrum Łomianek obecna ulica Warszawska nazywana drogą do Zakroczymia albo Modlińską. Oczywiście nie na takiej długości jak to ma miejsce obecnie. Dzięki relacjom przedwojennych mieszkańców Łomianek: Stefana Bulaszewskiego, Mieczysława Dąbrowskiego, Teresy Koca, Ireny Sajdak, Poli Urbaniak, można przypomnieć właścicieli i funkcję stojących tu domów, z których kilka zachowało się do dziś.

Procesja Bożego Ciała, ul. Warszawska lata 30-te XX w.

W późnych latach 30. XX w., jadąc od Warszawy, do ul. Fabrycznej zabudowa była rozrzucona wśród pół i sadów. Za kilkoma domami Prochowni zwracały uwagę stojące naprzeciw siebie budynki dwóch największych obiektów fabrycznych tzw. Aluminiówki i Resorówki. Dalej po stronie prawej duże tereny ogrodnicze to należąca do rodziny Ludwigów „Basiówka”. Na części jej terenów znajduje się obecnie Instytut Studiów nad Rodziną. W okolicach obecnego „Globiego” (dziś Carrefour red.) wznosił się piętrowy drewniany dom należący do Żyda, niejakiego Siapska. Za terenami Pawłowa od ul. Fabrycznej zaczynało się centrum Łomianek. Rozwinęło się ono po obu stronach skrzyżowania z obecną ul. Wiślaną. Utworzyła się tu dzielnica żydowska oraz centrum handlowe. Od ul. Fabrycznej, która wówczas była drogą do garbarni H. B. Raabe, do ul. Wiślanej, wzdłuż ulicy stały drewniane domy parterowe i piętrowe, w których mieściły się żydowskie sklepiki i oberża Lewina. Z tej zabudowy już nic nie pozostało. Po przeciwnej stronie ulicy Warszawskiej stały dwa drewniane domy robotnicze dla pracowników garbarni. Obok w domu Rykowskiej sprzedawał pieczywo żydowski piekarz Jankiewicz. Narożny piętrowy dom mieścił na parterze knajpę prowadzoną przez małżonków Pająków oraz sklep spożywczo-przemysłowy pani Guzowskiej. Mieścił się tu też fryzjer. Przed budynkiem, na placyku wybrukowanym kocimi łbami, stały dystrybutory stacji benzynowej. Idąc ul. Wiślaną w kierunku toru kolejowego (po linii którego biegnie dziś ul. Kolejowa), po lewej stronie dochodziło się do rzeźni, w której w wyznaczonym dniu tygodnia rzezak o nazwisku Kwiatek dokonywał uboju rytualnego, koszernego.

Warszawska róg Wiślanej lat 30-XX w

Dalej za Wiślaną, w piętrowym domu należącym do Joska Justmana mieszkał rabin Giberstein. W pobliżu mieściła się żydowska szkoła. Bliżej dzisiejszej ul. Racławickiej stała murowana bóżnica, drewniana mykwa i domy należące do rodzin żydowskich. Przy jednym rogu Racławickiej wznosił się młyn parowy Niemca E. Błocka, na drugim znajdowała się masarnia i sklep z wyrobami mięsnymi i wędlinami należące do Dzierżyńskiego. Kolejną działkę zajmowały zabudowania i urządzenia do ćwiczeń miejscowej straży pożarnej. Żaden z wymienionych dotąd obiektów nie zachował się. Wyjątek stanowi dom, w którym dzisiaj mieści się kwiaciarnia, delikatesy i punkt Toto Lotka. Ten dom należat do wójta gminy Młociny Antoniego Bogdańskiego, a mieścił się w nim urząd pocztowy. Bliżej obecnej ul. Działkowej w drewnianym domu na parterze mieściła się jedyna apteka prowadzona przez rodzinę Janiszewskich.

Dalej za Szpitalną (gdzie dziś budynek Urzędu Gminy) znajdowały się domy i składy drewna prowadzone przez jednego z najbogatszych Żydów – Majlocha Rechtmana. Głębiej przy ul. Szpitalnej, naprzeciw ewangelickiej kaplicy, były budynki odlewni prowadzonej początkowo przez rodzinę Lotów, a następnie Dziewulskich.

Księga adresowa z 1929 r. wymienia Rechtmana D. i Sz. oraz Schwartza K. jako właścicieli samochodowej komunikacji. Po likwidacji kolejki dojazdowej do Łomianek można było dojechać prywatną linią autobusową. Jej przystanek znajdował się w centrum przy skrzyżowaniu Warszawskiej z Wiślaną.

Dom Mali, Wiślana róg Warszawskiej

Kościół pw. św. Małgorzaty w Łomiankach, lata 40-te XX w.

Wróćmy znów na prawa stronę ul. Warszawskiej za ul. Wiślaną. Na rogu stała drewniana karczma Gocłowskiego. Dalej mieścił się mały żydowski sklepik z koszerną żywnością. Sąsiadował z nim sklep spożywczy prowadzony przez Kowalskiego. Na następnej posesji znajdował się zakład ślusarski Bentyna. Kolejnym byt piętrowy, drewniany dom mieszkalny 12-rodzinny należący do rodziny Mazurków i Łyżwińskich. Pani Mazurek była znaną społeczności miejscowej mleczarką. Wąska uliczka oddzielała dom Mazurków od domu Królaków. Budynek ten stoi przy ul. Warszawskiej do dziś. Po prawej stronie na parterze, gdzie dziś jest sklep odzieżowy, prowadzona była sprzedaż win i wódek wraz z wyszynkiem. W sąsiednim, również zachowanym do dzisiaj domu należącym do Adama Kozdroja wszystkie lokale pełniły funkcje handlowo-usługowe. W sklepiku środkowym córka właściciela sprzedawała mięso i wędliny produkowane w masarni, która mieściła się w podwórzu. Lokal po prawej stronie domu zajmował sklep spożywczy prowadzony przez drugą córkę. Pomieszczenia po lewej stronie, gdzie dzisiaj mieści się „Helołek”, służyły za salon fryzjerski, który prowadził ktoś z rodziny Rurków. Na następnej posesji znajdowała się kuźnia braci Szymańskich. Ze starej zabudowy po tej stronie ulicy zachował się jeszcze dom należący do rodziny Jabłońskich. W pomieszczeniach po prawej stronie mieścił się posterunek policji, a w podwórzu, w parterowej oficynie urządzony był areszt. Dom ten bardziej znany jest jako dom, w którym dziecięce lata spędziła wnuczka Jabłońskich – Zosia Nasierowska – znakomity artysta fotografik.

Kolejny sklep mięsno-wędliniarski znajdował się w zachowanym, lecz przebudowanym domu nr 178 należącym do Stefana Gocławskiego. To jego ojciec prowadził wspomnianą karczmę na rogu ul. Wiślanej.

W tej centralnej części Łomianek znalazły się także najważniejsze obiekty użyteczności publicznej – szkoły, posterunek policji, poczta, straż pożarna, przystanek autobusowy. Zlokalizowane były karczmy, sklepy, stacja benzynowa i najbardziej potrzebne wówczas zakłady usługowe -kowal, ślusarz, piekarze, masarnie i fryzjerzy. Tu też znalazły się obiekty kultu religijnego – położone po lewej stronie ulicy bóżnica przy ul. Racławickiej, kaplica ewangelicka przy ul. Szpitalnej oraz kościół katolicki przy Wiosennej.

Wymienione tu placówki służyć miały obsłudze licznych przejezdnych, gdyż Łomianki zawsze leżały przy tranzytowym trakcie do miast północnej Polski, ale przede wszystkim miejscowej ludności, której podstawowym zajęciem była hodowla, rolnictwo i uprawa sadów.

Ewa Pustoła-Kozłowska

Nasze Łomianki 6(37) 2004