Parafia w Łomiankach jako ośrodek duszpasterski działa od 1925 r. Jest kontynuatorką parafii, która od 1461 r. mieściła się w Kiełpinie, gdzie stała drewniana świątynia i do dziś znajduje się cmentarz.

Fasada kościoła w Kiełpinie, około 1916 r.

Historia zaś parafii kiełpińskiej związana jest z dziejami sąsiedniej Łomny, od której też pochodzi nazwa Łomianek, zwanych jeszcze w XIX w. w niektórych dokumentach Łomny Małe. Łomna należy do jednych z najstarszych ośrodków kościelnych na Mazowszu. W połowie XII w. stanowiła ona własność klasztoru kanoników regularnych lateraneńskich reguły św. Augustyna, sprowadzonych z Francji do Czerwińska nad Wisłą przez biskupa płockiego Aleksandra Malonne. Dzięki licznym fundacjom książęcym opactwo czerwińskie w ciągu stu lat obrosło w liczne dobra materialne, które pozwalały na intensywną działalność duszpasterską. Dzięki staraniom biskupa poznańskiego Andrzeja z Bnina oraz właściciela Kiełpina, którym był wojewoda mazowiecki Jan z Węgrzynowa zwany też Janem Rogalą (od nazwy własnego herbu – Rogala), z parafii w Łomnie wydzielona została samodzielna parafia.

Ośrodkiem administracyjnym nowej parafii był Kiełpin, gdzie wzniesiony został mały drewniany kościółek „na chwałę Wszechmogącego Boga i Jego Rodzicielki Wniebowziętej, św. Jana Chrzciciela, św. Małgorzaty, św. Doroty i św. Aleksego”. Tenże dziedzic wsi Kiełpin „aktem we czwartek w wigilią bł. Doroty panny roku 1461 zdziałanym, uposażył kościół w Kiełpinie dwoma łanami gruntu miary chełmińskiej z przyległem do nich placem, ogrodami i łąkami, nadto dla lepszego utrzymania proboszcza przyznał temuż prawo rybołóstwa, pastwiska i wrębu. Właściciel sąsiedniej wsi Łomny Małe (Łomianek) Piotr Drust (Drosth) nie chciał być gorszy i „tegoż roku 1461 nadał pomienionemu kościołowi jeden łan gruntu z placem, ogrodami i łąkami” oraz innymi przywilejami. Trzy łany stanowiące ziemie probostwa (ok. 45 ha) to teren do dziś określany jako Kiełpin Poduchowny położony przy granicy Kiełpina z Łomiankami pomiędzy ulicami – Armii Poznań i Ogrodową. Jego wschodnia granica sięgała do Wisły, zachodnia dochodziła do lasów – dziś wyznacza ją ul. Mokra.

Kościół w Kiełpinie, pocz. XX w.

Nowa parafia, do której obok Kiełpina i Łomianek należała też wieś szlachecka Boraków (dzisiaj Buraków), utrzymywana tylko przez te trzy niezbyt zamożne wsie, do połowy XVIII w. przedstawiała się ubogo. W wizytacji z 1603 zanotowano „dom plebański prawie się wywraca, toż samo i dom szkolny, który się znajduje w jak najgorszym stanie”. Kościół w 1616 r. „lubo stary w dobrym był jeszcze stanie”. Wizytacje odbyte po potopie szwedzkim opisują kościółek jako „wcale już do użytku niezdatny i od 1670 r. zupełnie zamknięty”. W 1672 r. nie było nawet proboszcza, a potrzeby duchowne parafian opatrywał proboszcz parafii w Łomnie ks. Mitkiewicz.

W II połowie XVIII w. i przez cały XIX w. parafia znalazła się w dobrach, których właścicielami i jednocześnie kolatorami kościoła byli dziedzice wyznania ewangelickiego (Bruhlowie i Pothsowie), dlatego zapewne zarówno gospodarstwo proboszcza, jak i świątynia nie były należycie zadbane i wyposażone w utensylia. Na barki proboszczów spadły nie tylko obowiązki duszpasterskie, ale też administracyjne polegające na zabieganiu u władz zaborcy rosyjskiego oraz niechętnych kolatorów o należyty stan kościoła, dzwonnicy, cmentarza i gospodarstwa na probostwie. Jednym z najbardziej wojowniczych księży był Jan Skórski, który był proboszczem w latach 1824-1827. Rozpoczął on kampanię skarg na działania dziedzica Henryka Poth-sa, który zabrał przemocą grunty plebańskie położone nad Wisłą, wyciął z uzbrojonymi w siekiery włościanami „na własności kościelnej kilkaset sztuk najpiękniejszej dębiny”, przegnał ludzi proboszcza ze swego boru, a przecież proboszcz miał prawo wrębu w lasach łomiankowskich. W 1826 r. ks. Skórski wytoczył dziedzicowi proces o bór i zarośle, tzw. księże kąty na łasze blisko Jeziorka Kiełpińskiego, oraz o prawo wypasu bydła. Spory między proboszczami a dziedzicami dóbr zakończyły się prawie po 40 latach ugodą podpisaną w 1862 r. przez Karola Pothsa. Gospodarstwo plebańskie, które dawało utrzymanie proboszczowi, organiście i przytułkowi dla chorych, tzw. szpitalowi, nie było wcale takie małe. Oprócz plebanii, mieszczącej kancelarię, do zabudowań probostwa należał czworak, w którym oprócz parobków mieszkał organista z rodziną, dwie stodoły, spichlerz z wozownią, obora ze stajnią, chlewiki i kurniki.

Tygodnik Powszechny 1878 r z rysunkiem kościoła w Kiełpinie, rysowanego „z natury przez Masłowskiego”

Powiększony rysunek Masłowskiego opublikowany w Tygodniku Powszechnym

Brak zamożnego fundatora i ubóstwo parafii były przyczyną tego, że parafialną świątynią był skromny drewniany kościółek na planie krzyża łacińskiego, który opisuje wizytacja z 1778 r. Nie wiadomo dokładnie, kiedy go wybudowano. To prawdopodobnie ten kościółek, wielokrotnie naprawiany, przetrwał do wielkiej powodzi w 1924 r., która doprowadziła do jego zniszczenia. Jego wygląd oraz towarzyszącej mu drewnianej dzwonnicy znamy z zachowanych kilku fotografii zrobionych przed I wojną światową. Czy pozostały jeszcze w krajobrazie Kiełpina świadectwa przypominające jego rolę jako ośrodka parafialnego w przeszłości? Owszem, zachowało się kilka zabytków materialnych i kilka elementów, które nazywamy zabytkami niematerialnymi. Są to funkcjonujące do dnia dzisiejszego nazwy – Kiełpin Poduchowny – na tereny należące niegdyś do probostwa oraz nazwa ulicy -Kościelna Droga, którą nosi dawna główna droga prowadząca od dworu i wsi Łomianki do kościoła. Kapliczka i drzewa na północnym krańcu tej drogi wyznaczają miejsce, gdzie wśród pól, otoczony starymi drzewami stał kościół i dzwonnica. Materialnym zabytkiem pozostaje cmentarz – gdzie w jego najstarszej części zachowały się groby kilku zmarłych w Kiełpinie proboszczów. Niewątpliwie największą wartość zabytkową ma nagrobek, usytuowany w głównej alei po prawej stronie, wspomnianego wyżej ks. Jana Skórskiego zmarłego w 1840 r. Nagrobek ma klasycystyczną formę charakterystyczną dla sztuki z połowy XIX w. Bardzo nieczytelny, do niedawna, napis na płycie z piaskowca został ładnie przywrócony. Pięknym kaligraficznym pismem wykonana inskrypcja, z literami napuszczonymi złotą farbą, przypomina postać dawnego plebana podobnie jak rzeźbione symbole w dolnej części pomnika, takie jak krzyż, kielich, kropidło i stuła wskazujące na osobę duchowną. Obiekty tej klasy, podobnie jak zespół nagrobków rodziny Pothsów po przeciwnej stronie alei cmentarnej, można spotkać na najstarszych cmentarzach w Warszawie.

Ewa Pustoła-Kozłowska

Nasze Łomianki 3(34)2004