Łomianki Dąbrowa Leśna, Al. Lip

Część współczesnych Łomianek położona na południe od ul. Kolejowej i na wschód od ul. Wiślanej nosi nazwę Dąbrowy Leśnej. Nazwa ta jednak początkowo odnosiła się tylko do kolonii domów jednorodzinnych założonej na dużo mniejszym obszarze wydzielonym z dawnego Folwarku Dąbrowa należącego w okresie międzywojennym do Mieczysława Konrada Czerwińskiego. Znajdowało się tu gospodarstwo rolne, sady oraz las porastający piaszczystą wydmę.

Wyłączony hipotecznie z folwarku w lutym 1930 r. teren ten o powierzchni przeszło 41 ha, przeznaczony pod osiedle-ogród, zamykał się mniej więcej w kwartale ulic: Granicznej i Kampinoskiej. Od strony zachodniej granica przebiegała pomiędzy ul. Pionierów i Grzybową do Długiej, a od północnej sąsiadowała z resztówką folwarku Dąbrowa i ul. Kwiatową.

Nieruchomość ta pod nazwą „Kolonia Dąbrowa Leśna” była bardzo zadłużona. Najpoważniejszymi wierzycielami byli: Poznański Bank Ziemiański, Bank Towarzystw Spółdzielczych, Dom Bankierski „Felicjan Sokołowski” z Wilna, Bank Kwilecki, Potocki i S-ka, Bank Gospodarstwa Krajowego oraz liczne osoby prywatne, wśród których był Zygmunt Czaplicki – teść Mieczysława Czerwińskiego. Największą sumą obciążającą hipotekę dóbr było 60 tys. zł ulokowane przez Ignacego Morycińskiego. Tak zadłużona nieruchomość w grudniu 1931 r. została zlicytowana. Ostatecznie „Kolonię Dąbrowa Leśna” nabył na publicznej licytacji za najwyżej zaofiarowaną kwotę 80 250 zł, najpoważniejszy wierzyciel – Ignacy Moryciński.

Wcześniej, w sierpniu 1930 r., poczynione zostały działania zmierzające do parcelacji tego terenu pod planowane osiedle domków o nazwie Dąbrowa Leśna.

Mierniczy przysięgły Eugeniusz Biedrzycki sporządził „Plan Parcelacji podstołecznego osiedla Dąbrowa Leśna w gminie Młociny, powiecie i województwie warszawskim położonego” w bardzo dokładnej skali 1:2000. Plan ten został zatwierdzony przez Starostwo Powiatowe 23 czerwca 1931 r.

Na tym terenie wytyczono 198 parcel o przeciętnej wielkości wahającej się między 1500 a 1800 m2. Dwa największe place przeznaczono dla użytku publicznego. Nie wiemy jaka miała być funkcja mających stanąć tu obiektów. Można się tylko domyślać, że największy plac (8956 m2) usytuowany w centralnej części osiedla miaf mieścić obiekt sportowy, a drugi mniejszy, przy rogu ulic Partyzantów i Akacjowej – szkołę lub kaplicę ewentualnie sklepy. Zróżnicowaną szerokość, a więc i znaczenie, miały ulice. Byty ich cztery kategorie. Centralną ulicą, a właściwie aleją o szerokości 18 m, była obecna ul. Partyzantów – obok parceli „sportowej” rozszerzała się do szerokości 23 m., tworząc wydłużony placyk publiczny. Planowana tu była pętla przyszłej komunikacji autobusowej z Warszawą.

Prostopadłe do alei centralnej – ulice Łyżwiarska i Akacjowa, miały szerokość 13 m, pozostałe ulice były 8-metrowej szerokości. Ulice Graniczna i Kampinoska okalające osiedle miały planowaną szerokość wynoszącą 12 m. Między Narciarską a Łyżwiarską była też 4-metrowej szerokości uliczka piesza biegnąca przez arzbiet wydmy.. Ogółem pod parcelami znalazło się 34 ha 2343 m2, pod placami użyteczności publicznej 1 ha 3717 m2 i pod ulicami 5 ha 7436 m2.

W kwietniu 1932 r. udzielona została zgoda na zmianę użytkowania terenu z zastrzeżeniem, że: „wyrębowi i zmianie rodzaju użytkowania ulec mogą obszary leśne przeznaczone pod budowę dróg; placów i urządzeń letniskowych oraz na poszczególnych parcelach miejsca niezbędne pod zabudowania w rozmiarze nie przekraczającym 25% powierzchni ogólnej parceli. Pozostałe tereny leśne winny być zachowane w uprawie leśnej”. Zapis ten gwarantował zachowanie leśnego charakteru osiedla, co podkreślone zostało też w jego nazwie – Dąbrowa Leśna.

Ponadto każdy kupujący miał w umowie zapis o treści: „Celem zachowania estetycznego i zdrowotnego charakteru kolonii Dąbrowa Leśna nabywca poddaje się następującym warunkom:

a) na nabytej parceli nie może być postawiona fabryka lub jakikolwiek inny zakład, któryby zakłócał spokój sąsiadów lub zatruwał powietrze,

b) przylegająca do parceli połowa ulicy winna być utrzymywana przez nabywców w należytym porządku i czystości, przy czem ulica ta winna być otwarta dla publicznego użytku.”

Cena 1 m2 działki wahała się od 0,70 do 1,30 zł. Do 1935 r. sprzedanych zostało przeszło 25% parcel. Kilkunastu nabywców założyło dla swych parcel oddzielne księgi wieczyste o wdzięcznych nazwach pochodzących zwykle od nazwiska lub imienia, np. Willa Bartoszewiczówka, Domek Kleczówka, Domek Więckowszczanek, Willa Gajakówka,, Willa Wiga, Willa Iza, były też nazwy nawiązujące do otoczenia jak Willa Śródlesia, Willa Podlesie Małe, czy Willa Agawa i Willa Jabłonka.

Zakładanie oddzielnych hipotek wiązało się z zamiarem wzięcia kredytu na budowę domu. Kredyty zaciągane w Banku Gospodarstwa Krajowego były rozkładane na 20 lat. Jednym z kredytobiorców była Janina Piestrzyńska, zamierzająca wybudować na swej działce o nazwie hipotecznej Willa Jabłonka, drewniany dom letniskowy dla dwóch rodzin. Autorem projektu tego domu w stylu nawiązującym do budownictwa góralskiego byt jeden z najlepszych naszych architektów okresu międzywojennego – Maksymilian Goldberg.

Do dziś w Dąbrowie Leśnej zachowała się siatka ulic i działek rozmierzonych zgodnie z planem parcelacyjnym. Wykonany on został jednak przez mierniczego, a nie architekta urbanistę i dlatego nie znajdziemy w nim finezyjnych planistycznych rozwiązań. Kompozycja układu jest bardzo nieskomplikowana. Oparta jest zasadniczo o geometryczną siatkę ulic. Wyjątek stanowią biegnące po łuku ulice Wesoła i Partyzantów, obiegające największy plac, na którym planowano wzniesienie obiektu sportowego. Również domy, które zostały tu zbudowane jeszcze w latach trzydziestych, nie odznaczają się architekturą o unikatowej wartości. Większość z nich stanowiły skromne domy parterowe o tradycyjnej bryle. Kilkanaście reprezentowało bardziej nowoczesne typy kubicznych budynków w stylu funkcjonalnym. Wiele z tych obiektów zostało rozbudowanych i przebudowanych w latach powojennych.

Wart odnotowania jest typ solidarności społecznej i samorządności, który wykształcił się w tym osiedlu zaraz w pierwszych latach jego istnienia. W celu administrowania osiedlem mieszkańcy powołali Stowarzyszenie Mieszkańców i Przyjaciół Dąbrowy Leśnej. Pierwszym przewodniczącym stowarzyszenia został Polikarp Bartoszewicz, po wojnie funkcję te piastował Zygmunt Lipski.

Ewa Pustoła-Kozłowska

Nasze Łomianki 1(43) 2005