Zwyczaje Wielkiego Tygodnia i Niedzieli Wielkanocnej w dzisiejszych Łomiankach są takie same jak w miastach i jak w Warszawie. Jednak przed wojną i przez pierwsze 20 lat powojennych zwyczaje te czerpały z dawnych tradycji wiejskich.

Oto kilka ciekawostek dotyczących wielkotygodniowego wyposażenia i obyczajów stosowanych w tutejszym kościele przypomnianych dzięki starej fotografii i odnalezionym na strychu przedmiotom.

Zdjęcie przedstawia wnętrze łomiankowskiego nie istniejącego już starego kościoła. Widzimy na nim główną nawę z ołtarzem. Ponieważ fotografia była zrobiona w Wielką Sobotę, widoczny jest na niej Grób Pański. Urządzony został pod blatem mensy głównego ołtarza. Mensa, czyli stół ołtarza, była murowana, a w części środkowej miała pustą przestrzeń zakrytą od strony wiernych drewnianym parawanem zwanym antependium. Parawan ten, zdejmowany tylko na dwa dni w roku, w pozostałe dni stanowił element ołtarza. Analiza kilku fotografii z różnych czasów wskazuje, że antependia były wymieniane. W 1956 r. była na nim dekoracja w postaci ludowego malowidła przedstawiającego pelikana – symbol Chrystusa.

Tutki Wielkanocne z Łomianek Fot. R. Bierzanek

Po wyjęciu parawanu pusta przestrzeń pod ołtarzem wystylizowana na skalną grotę symbolizowała pieczarę grobu w Jerozolimie, w którą złożono ciało Chrystusa. W grotę pod ołtarzem kładziono gipsową figurę, a wokół ustawiano białe kwiaty i świece.

Gdy odsłaniano grób pod mensą ołtarzową, to jednocześnie w głównej wnęce jego nastawy umieszczano obraz, który związany był z misterium pasyjnym. Przedstawiono na nim wzgórze Golgoty na tle krajobrazu Jerozolimy. Wzrok przyciągały trzy krzyże na szczycie wzgórza, do którego prowadziła droga kalwaryjska.

Przy Grobie Pańskim od Wielkiego Piątku do rezurekcji w Niedzielę Wielkanocną były pełnione warty honorowe przez straże grobowe formowane przez zmieniających się strażaków, wojskowych, harcerzy, organizacje patriotyczne itp. Obyczaj trzymania warty grobowej przez formacje mundurowe tłumaczy się jako pamiątkę straży rzymskiej postawionej w Jerozolimie przy grobie Chrystusa, aby apostołowie nie mogli zabrać jego ciała.

Mężczyzn pełniących warty przy grobie nazywano turkami wielkanocnymi. Łączy się z nimi legenda, według której żołnierze wojsk Jana Sobieskiego, wracający w Wielki Piątek spod Wiednia, przebrani w zdobyczne, tureckie szaty, po przejściu przez wioskę wzbudzili wielki popłoch wśród miejscowej ludności. Mieszkańcy wsi ukryli się myśląc, że to najazd turecki. Fałszywych żołnierzy zdemaskowało zachowanie w kościele, do którego weszli, bo natychmiast zaciągnęli wartę przy Grobie Pańskim i zaczęli dziękować Bogu za szczęśliwy powrót do domu.

Najbardziej barwne postacie turków i ich parady praktykuje się jeszcze na Rzeszowszczyźnie. Tamtejsze turki noszą odmienne w każdej miejscowości ubiory. Są to uniformy wojskowe, kurtki mundurowe, spodnie z lampasami, mundury strażackie, lub czarne garnitury z dystynkcjami wojskowymi, kolorowymi sznurami, paciorkami, sztucznymi kwiatami. Na głowach noszą ozdobione kwiatami czapki wojskowe, czaka ułańskie, rogatywki i hełmy strażackie. Turki z Radomyśla nad Sanem wyróżniają się strojem orientalnym; występują w szarawarach, jedwabnych bluzach i turbanach. Odznaką ich oddziałów jest buńczuk z końskiego włosia.

Podczas rezurekcji turki na chwilę padają na twarz, robią to na pamiątkę sceny biblijnej, kiedy to w momencie Zmartwychwstania Jezusa odsunął się z hukiem kamień grobowy, a wielki błysk poraził pilnujących grobu rzymskich żołnierzy.

Grób Pański w kościele w Łomiankach

W dawnych Łomiankach przy Grobie Pańskim również pełniono warty honorowe. Pełnili je strażacy z miejscowej ochotniczej straży pożarnej i być może harcerze. Byli to gospodarze i zajęcia nie pozwalały im zapewne na zbyt długie warty. Aby grób nie pozostawał bez straży, przemyślnie zastosowano żołnierzy – atrapy.

Takie dwie naturalnej wielkości postacie strażników wycięte z deski zostały odnalezione na strychu starego łomiankowskiego kościoła na kilka miesięcy przed jego rozbiórką.

Przedstawiają żołnierzy, ale ich formacja jest trudna do zdefiniowania. Ich strój łączy w sobie kilka tradycji i to z bardzo odległych epok. I tak pancerze – to karacena (znana już w starożytności), pancerz łuskowy pochodzenia wschodniego (perskiego, używany w XVII w. w husarii), na głowie misiurka – hełm w połączeniu z metalowym kołnierzem wykonanym z kółek lub prostokątów metalowych, używany przez jazdę turecką. Hełm nawiązuje do ozdobnych hełmów wzorowanych na starożytnych (Aleksander Macedoński, a więc raczej hellenistyczny niż rzymski). Miecz rzymski tzw. gladius, krótki, z zaokrąglanym końcem. Włócznia również nawiązująca do tradycji hellenistycznej. Pod pancerzem tunika, a spod tuniki wystają pludry używane przez jazdę.

Pierwowzorem może być tu postać Jana III Sobieskiego znana z pomnika stojącego w Warszawie pod Łazienkami. Monarcha jest tam stylizowany na obraz imperatora rzymskiego, choć detale są z XVII w.

W postaciach strażników z łomiankowskiego kościoła połączona została tradycja nawiązywania do wydarzeń biblijnych, czyli czasów rzymskich, i legendy o furkach – przebierańcach. Bardzo dobrze zachowane „turki wielkanocne” ze starego kościoła stanowią etnograficzną ciekawostkę; są pamiątką z czasów, gdy Łomianki były podwarszawską wsią i kultywowano tu wiejskie zwyczaje.

Ewa Pustoła-Kozłowska

Nasze Łomianki 4/2005