Dzieje dóbr w latach 1849 – 1862

Po zmarłym w 1849 r. Ludwiku Poths pozostało troje nieletnich dzieci: piętnastoletni Ludwik junior, o rok od niego młodszy Karol oraz trzynastoletnia Maria. Bezpośrednią opiekę nad sierotami roztaczała mieszkająca w Młocinach rodzina Phullów – wuj Eugeniusz (mąż nieżyjącej już ciotki Emilii) oraz jego syn Henryk z żoną Emilią. Zanim dzieci osiągnęły pełnoletność, o ich losach i zabezpieczeniu masy spadkowej decydowała rada familijna. Rada, której posiedzenia były protokołowane, składała się z 8 osób i zbierała się kilka razy w roku. Zadaniem jej było m.in. ustalanie zasad zarządu majątkiem, tak aby nie tracił na wartości przed podziałem pomiędzy spadkobierców. Członkami rady byli przyjaciele i osoby z rodziny. W 1854 r. w skład rady jako przyjaciele wchodzili: sędzia apelacyjny Konstanty Potocki, sędzia trybunału Wojciech Komosiński, lekarz rodzinny Fryderyk Szwencki oraz Mikołaj Morytz „obywatel we wsi Młociny zamieszkały”, który był wówczas administratorem majątku. Z członków rodziny do rady należeli brat stryjeczny Adolf Poths i wymienieni wyżej Henryk Phull oraz wuj Eugeniusz, który był tzw. opiekunem głównym.

Eugeniusz Phull tak dobrze gospodarował, że w 1852 r. spłacone już były długi, tj. sumy przypadające na wdowę po Jerzym Fryderyku – Mariannę z Bojarskich. Kapitał obrotowy wynoszący 296 000 złp powiększył się w końcu roku o 52 000 złp „co pochodziło z urodzaju znacznego, ze sprzedaży większej niż zwykle drzewa z lasu, powiększenia różnych dochodów ziemnych i tańszej produkcji piwa i wódki”. To wówczas zaczęto dzierżawić „1 morgę gruntu w lesie (koło Burakowa) w celu wystawienia na tym gruncie jednej topiaini łoju z zabudowaniami i apparatami do fachu mydlarskiego potrzebnymi”, co przynosiło 90 rs dochodu. Ponadto, z nadwyżek w kasie majątku udzielone zostały pożyczki m. in. bratu stryjecznemu Adolfowi na kupno dóbr Boża Wola, senatorowi Fanshawowi na dobra Wierzba (dzisiejsze Wierzbno w Warszawie) oraz Łuszczewskiemu na dobra Jeżowa Wola – razem 98 000 złp.

W 1855 r. z Joanną Ludwig żeni się Karol, a Maria jest już zamężna. Najstarszego Ludwika w tym czasie nie ma w Łomiankach. Bawi w Kieleckiem, gdzie w styczniu 1856 r. żeni się z 16-letnią Teresą Tilinger – czwartą córką Adolfa, rządcy dóbr Stawy i Imielno w Jędrzejowskiem.

Od grudnia 1855 r. do listopada 1857, bez zgody Ludwika, dobrami zaczęli zarządzać młodziutki Karol i jego szwagier Roman Laurysiewicz. Karol gospodarował w Młocinach, gdzie inwestował -założył cegielnię. Laurysiewicz zajął samowolnie mieszkanie w folwarku Łomianki przynoszącym największe dochody. Prowadził wielkopański tryb życia. „Zbytkowne konie” i huczne polowania, pochłonęły znaczną część dochodów z tego folwarku. Za jego czasów dochód spadł o połowę, pojawiły się też długi. Ponieważ jego rządy prowadziły do znacznego zmniejszenia wartości dóbr spadkowych, które jeszcze nie zostały podzielone pomiędzy rodzeństwo, rozpoczęły się kłótnie braci ze szwagrem, które zakończyły się wyrokiem sądu odsuwającym Laurysiewicza od zarządu dobrami łomiankowskimi.

W roku 1858 zostały nareszcie uporządkowane sprawy spadkowe i ustalone zasady gospodarowania dobrami. Po ustąpieniu współwłasności przez Marię, Ludwik i Karol bracia Poths stali się „wyłącznemi właścicielami dóbr Młociny Lit. A i Łomianki z wszelkiemi zapasami, inwentarzami żywemi i martwemi niepodzielnie”. Przed Napoleonem Stępowskim, rejentem kancelarii ziemiańskiej w Warszawie, w lipcu 1858 r. spisana została umowa między Karolem i Ludwikiem o wspólnym zarządzie dobrami, która zawierała 16 paragrafów. Warto przytoczyć ciekawsze fragmenty tego aktu, którego celem było utrzymanie niepodzielności dóbr. Największym bowiem wrogiem majątków ziemskich były ich podziały, parcelacje i sprzedaże znacznych ich części. Prowadziło to prosto do zubożenia ich właścicieli i zachwiania ekonomicznej wartości dóbr. Dlatego starania o utrzymanie w całości majątku dowodzą dojrzałości gospodarskiej młodych Pothsów. Umowa między nimi to zgoda na życie skromne i pełne wyrzeczeń, ale zapewniające stabilność finansową, a dzięki temu odpowiednią pozycję towarzyską.

Paragraf 1 ustalał, że wszystkie dyspozycje i zarządzenia odnośnie gospodarki „wychodzić będą od braci wspólnie i łącznie po naradzeniu się”. Jednakże nadzór nad majątkiem będzie miał wspólnie wybrany rządca, z którym raz w tygodniu, w sobotę, będą się odbywać spotkania „dla odbycia sessyi”. W momencie spisywania aktu rządcą takim był Adolf Tilinger (być może teść Ludwika?)

Interesujący jest punkt 2, który przytaczam w całości: „Centrum całego gospodarstwa będzie w folwarku Łomianki, gdzie mieszkać będzie Karol de Poths. Tam będzie Kassa centralna, do której wszelkie wpływy z jakiego bądź źródła dochodu wnoszone będą bezpośrednio. Gdyby który z braci oddzielnie miał jaki osobny przypadkowy dochód winien przy sessyi tygodniowej dochód ten wnieść do Kassy. Kassy będą dwie – jedna bieżąca, druga depozytowa. W pierwszej, pod bezpośrednim nadzorem Karola de Poths i pod jego kluczem zostającej, zbierać się będą wszelkie wpływy bieżące z całych dóbr. Co sobota fundusze przewyższające rubli srebrem 150, a zbywające od koniecznych wydatków, w następującym tygodniu spodziewanych, wkładane będą do skrzyni czyli Kassy depozytowej, do której obaj bracia klucze mieć będą. Remanenta tej kasy za dojściem rubli srebrem siedmset pięćdziesiąt po zaspokojeniu podatków zamienione zostaną na listy zastawne i stanowić będą kapitał na opłaty procentów lub innego kapitału dobra obciążających długów”.

Paragraf 3 dotyczył księgowości i ustalał że: „Księgi i rejestra główne ogólne utrzymywane i prowadzone będą w Łomiankach pod bezpośrednim nadzorem Karola. Ludwik będzie miał równe prawo każdego czasu rejestra i księgi przeglądać. Co tydzień przy sessyi sobotniej nastąpi obliczenie Kass, na każdy zaś św. Jan stanowczy obrachunek i pokwitowanie z ciągu roku”.

Paragraf 4 omawiał sprawy lokalowe – Ludwik miał zamieszkać na folwarku w Młocinach, Karol – we dworze w Łomiankach. Pałac i oficyny w Młocinach i należące do niego ogrody miały być wynajmowane, a dochód „do Kassy wspólnej wpływać będzie”. Każdy z braci przy swoim mieszkaniu „ogród mieć będzie wyłącznie na swój użytek”.

Kolejne paragrafy ustalały dochody braci – każdy miał prawo na utrzymanie pobrać z kasy głównej 150 rs na początku miesiąca. Dopiero po spłaceniu siostry Marii i innych długów, kwota ta będzie mogła być podwyższona. Do tego czasu „żaden nie może i nie będzie wybierał i wymagał na swoją potrzebę rocznie więcej nad rubli srebrem 1800″.

Paragraf 10 odnosił się do spraw bytowych. Każdy z braci miał prawo do utrzymywania 3 koni cugowych. „Mleko na domową potrzebę każdy brać będzie latem po 6 garncy, a zimową porą po trzy garnce dziennie. Drób na własną potrzebę każdy będzie utrzymywał bez możności sprzedawania. Wszystko coby nadto który z współwłaścicieli potrzebował na utrzymanie domu jak: wódka, piwo, zboże, kartofle zapisywane będzie w oddzielnej kontroli i posłuży do rocznego obrachunku”. Znalazł się też w tym punkcie umowy zapis: „zapewniają sobie nawzajem bracia możliwą oszczędność i niewybieranie produktów nad niezbędną potrzebę domową”.

W ostatnim paragrafie znalazło się zapewnienie ścisłego wykonywania umowy i wszystkich jej punktów zmierzających do „spólne-go jak największego dobra. Wszakże na niedający się przewidzieć wypadek jakiego bądź nieporozumienia, sporu lub niezgodności w zdaniach co do decyzji do spólnego majątku odnoszących się, stanowczo i nieodwołalnie zrzekają się drogi pozwu sądowego, lecz poddają się koniecznemu Sądowi Polubownemu z władzą stanowczą i ostateczną i uwolnieniem od formalności”. Umowa ustaliła też sędziów tego sądu. Byli nimi: superintendent kościoła ewangelickiego w Nowym Dworze „przewielebny” Juliusz Ludwig, a więc członek rodziny ze strony żony Karola, oraz Adolf Tilinger – prawdopodobnie teść Ludwika. Były to osoby, którym również leżało na sercu zabezpieczenie finansowe obu rodzin. Mimo najlepszych chęci wspólny zarząd majątkiem przez braci Pothsów trwał niespełna 4 lata. W 1862 r. podzielili dobra między siebie.

Ewa Pustoła-Kozłowska