Po śmierci Jerzego Fryderyka (II) dużym obciążeniem dla gospodarki w dobrach młocińsko-łomiankowskich były zobowiązania finansowe wobec wdowy Marianny Leontyny mającej na utrzymaniu pięcioro dzieci. Warto przypomnieć, że matka Leontyny – Karolina była najmłodszą, o 16 lat młodszą, siostrą pierwszego właściciela Łomianek Jerzego Fryderyka Pothsa. Jej pierwszym mężem byt Karol Ludwik von Phull, z którym miała syna Eugeniusza (1801-1857). Po rozwodzie z Phullem wyszła za mąż za polskiego szlachcica Leona Czarnotę Bojarskiego herbu Sas. Z tego małżeństwa zrodzona była Marianna Leontyna. Matka osierociła dziewczynkę, gdy miała dwa lata. Marianna wychowywała się, prawdopodobnie wraz z bratem Eugeniuszem Phull, w Młocinach w rodzinie wuja Henryka Pothsa. Jego synem byt starszy od Marianny o lat 13 Jerzy Fryderyk II, jej przyszły mąż. Na ślub 17-letniej Marianny, który miał miejsce w 1825 r., jako osoby nieletniej, była wydana specjalna zgoda konsystorza. Młodzi zamieszkali w młocińskim pałacu, gdzie przyszło na świat ich dziewięcioro dzieci. Z pięciorga dzieci urodzonych w latach 1829-1834 czworo zmarło w niemowlęctwie. Zostały one pochowane w kwaterze Pothsów na kiełpińskim cmentarzu. Na jednym ze starych nagrobków umieszczony jest napis „TU SPOCZYWA W GRONIE SWYCH WNUCZKÓW ELŻBIETA Z HEIGELINÓW de POTHS…”. W ten sposób na nagrobku babki upamiętnione zostały zmarłe dzieci.

W roku śmierci Jerzego Fryderyka najstarszy jego syn Władysław Adolf miał lat 16, a najmłodszy – Władysław Eugeniusz tylko rok. Opiekunem prawnym nieletnich dzieci została specjalnie powołana rada familijna składająca się z członków i przyjaciół rodziny. Marianna w Młocinach mieszkała do 1851 r. kiedy przeniosła się do Bożej Woli, majątku jej najstarszego syna Adolfa. Wcześniej jednak zmarła tu jej najstarsza córka – osiemnastoletnia Wanda Maria, której nagrobek zachował się do dziś w Kiełpinie. Aby wyczerpać temat rodziny z linii Fryderyka i Marianny, trzeba powiedzieć, że oprócz Adolfa ożenionego z Anielą Rucińską, właściciela Bożej Woli, „obywatelem ziemskim” został też Gustaw gospodarujący na Paluchu, a w majątku Łuszczewek koło Wiskitek zmarł, w wieku 30 lat, najmłodszy Władysław Eugeniusz.

Na cmentarzu ewangelickim w Warszawie przy alei D znajduje się rodzinny grobowiec Pothsów, w którym pochowana została Maria (Marianna) z Bojarskich de Poths, Adolf z żoną Anielą i córka Zofia zamężna Zaleska.

Cmentarz rzym-kat w Kiełpinie, zał. I poł. XIX Nagrobki rodu Poths

 

Do historii najmłodszej córki Jerzego Fryderyka – Emilii, trzeciej w tym rodzie zamężnej Phull, najdłużej związanej z Łomiankami, wrócę w kolejnych odcinkach przy omawianiu dziejów tego rodu.

Po śmierci brata, Ludwik Poths przez kolejnych siedem lat samodzielnie zarządzał dobrami młocińsko-łomiankowskimi. Urodził się we wsi Bonfeld w Wirtembergii w 1793 r., a jako kilkuletnie dziecko przybył z rodzicami do Polski i zamieszkał w łomiankowskim dworze. Niewiele o nim wiemy poza tym, że piastował godność Sędziego Pokoju Wydziału Pierwszego, o czym dowiadujemy się z napisu na nagrobku zachowanym na starym cmentarzu w Kiełpinie. Żoną Ludwika była reprezentantka miejscowego drobnoszlacheckiego rodu Tekla z Miecznikowskich. Małżeństwo Ludwika z osiemnaście lat młodszą Teklą trwało tylko 5 lat. W tym czasie urodziło się troje dzieci: Ludwik (II), Karol i Maria.

To za czasów Ludwika miała miejsce wielka powódź w 1844 r., która musiała dokonać ogromnych spustoszeń w gospodarstwach zwłaszcza niżej położonych siedlisk Kępy Kiełpińskiej, Kiełpina, Burakowa i Łomianek. Wówczas wody przyniosły i osadziły na wydmie w Prochowni drewnianą figurę św. Jana Nepomucena – patrona wód, dróg i mostów. Staraniem włościan Prochowni, Burakowa i Ludwika Pothsa w miejscu osadzenia figury wzniesiono dla niej prostą kapliczkę. Pierwotnie wyglądała nieco inaczej niż obecnie. Składała się z murowanego cokołu, na którym umieszczona była zachowana do dziś tablica z odpowiednim napisem, i drewnianego daszka na słupkach, pod którym umieszczono tę osiemnastowieczną rzeźbę świętego. Dziś szczątki figury, nadpalonej od dołu, można oglądać w kościele parafialnym w Burakowie.

Mimo klęsk żywiołowych i zobowiązań finansowych wobec rodziny gospodarka w dobrach stała na wysokim poziomie. Utrzymanie majątku w tak dobrej kondycji stało się przedmiotem specjalnych starań podjętych przez sukcesorów Ludwika Pothsa po jego śmierci w 1849 r., ale o tym w następnej części.

Ewa Pustoła-Kozłowska