Tym artykułem rozpoczynam serię krótkich not biograficznych przybliżających sylwetki dziedziców dóbr łomiankowskich w XIX w. -rodzin Pothsów, Phullów i Bojarskich, których groby można spotkać na starym kiełpińskim cmentarzu. Przedstawiciele tych rodów zapisali piękne karty w historii Polski i Warszawy.

Ród Pothsów i Phullów wywodził się z Niemiec, ale rodziny te osiadły na stałe w Polsce i służyły swej nowej ojczyźnie. Ci Polacy z wyboru odznaczali się patriotyzmem, który przejawiał się nie tylko udziałem w naszych narodowych zrywach. Rozumieli, że w dobie zaborów, tylko duże majątki o silnych podstawach ekonomicznych, a także światli, wykształceni obywatele, stworzą potencjał ekonomiczny i intelektualny, który będzie mógł oprzeć się rusyfikacji narodu. Byli ewangelikami, ale łączyli się też z polskimi rodzinami katolickimi. W ich dobrach znajdowali się poddani katolicy i ewangelicy, zgodnie współżyjąc. Przez wiele lat uczęszczali do tego samego kościoła w Kiełpinie i korzystali wspólnie z tamtejszego cmentarza.

Herb rodu Pothsów

Pierwszym właścicielem Łomianek i Kiełpina z rodu Pothsów (Potzów) był Jerzy Fryderyk. Urodził się w 1750 r. w Stuttgarcie i był drugim z jedenaściorga dzieci Jerzego Filipa i Janiny Elżbiety Pothsów. Przybył do Warszawy z Wirtembergii za czasów panowania ostatniego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego jako młody kupiec hurtownik. Pod koniec lat osiemdziesiątych XVIII w. w związku z rozwojem operacji bankowych w Warszawie zajął się również działalnością bankierską.

Sam wyznania ewangelicko-augsburskiego szybko zadomowił się w ewangelickim środowisku zamożnego mieszczaństwa Warszawy. Mając 34 lata ożenił się z szesnastoletnią Anną Wilhelminą, Fryderyką, siostrą znanego chirurga Jana Dawida Rheinschmidta, wysoko sytuowanego w życiu wolnomularskim stolicy. Sam także był masonem. W kwietniu 1780 r. został członkiem niemieckojęzycznej loży „Góttin von Eleusis”, w której działał także ówczesny właściciel Młocin i Łomianek – Alojzy Bruhl. Do 1791 r. zdobył Poths siódmy, najwyższy w wolnomularstwie Rzeczypospolitej, stopień wtajemniczenia.

Był cenionym i godnym zaufania finansistą. Umiejętności i zasługi zjednały mu uznanie wśród zamożnej i wpływowej szlachty, co zaowocowało nadaniem mu szlachectwa przez Sejm Czteroletni w październiku 1790 r. Wówczas też otrzymał herb Trzy-Strzał (Trój-strzał – herb ten widnieje po lewej stronie naszej winiety). Ponieważ warunkiem otrzymania szlachectwa było posiadanie majętności ziemskiej o wartości nie mniejszej niż 50 tys. Ztp., kupił od Alojzego Bruhla dobra ziemskie Łomianki. Pięć lat później odkupił od Michała Starzeńskiego sąsiednie Młociny wraz z Burakowem i Wólką Węglową. W ten sposób został posiadaczem rozległego majątku pod nazwą „Dobra ziemskie Młociny i Łomianki”.

Jerzy Fryderyk Poths należał do tego grona zamożnego mieszczaństwa, które cieszyło się zaufaniem władz powstańczych insurekcji kościuszkowskiej 1794 r. 22 kwietnia Rada Zastępcza Tymczasowa wezwała go, jako jednego z pięciu imiennie wymienionych, do opracowania projektu pożyczki na cele powstania, w maju uczestniczył w pracach deputacji mającej opracować zasady obrotu gotówkowego. Rada Najwyższa Narodowa wyznaczyła go na jednego z siedmiu dyrektorów powołanej wówczas Dyrekcji Biletów Skarbowych. Jerzy Fryderyk Poths był człowiekiem zdolnym, pracowitym, zapewne gospodarnym, który w ciągu swego niezbyt długiego życia (żył 58 lat) przeszedł drogę ze stanu mieszczańskiego do szlacheckiego i dorobił się dużego majątku. Życie rodzinne miał niezbyt szczęśliwe. Żona Anna zmarła po 5 latach małżeństwa, pozostawiając 3 dzieci – dwóch synów i córkę, które jednakże zmarły w dzieciństwie. W latach 90-tych Jerzy Fryderyk sprowadził do Polski swą siostrę Karolinę i brata Henryka z rodziną i zapewne osadził w dobrach młocińskich; w pałacu w Młocinach i dworze w Łomiankach. Poths zmarł 18 czerwca 1806 r. i został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Warszawie. Dobra ziemskie odziedziczyli po nim siostra Karolina oraz dziewięć lat młodszy brat Henryk Filip, protoplasta polskiej gałęzi Pothsów. Spłacił on siostrę i samodzielnie zarządzał majątkiem przez kolejnych 26 lat, doprowadzając do jego gospodarczego rozkwitu.

Henryk z żoną Elżbietą z Hajgelinów przybyli z małej wsi Bonefeld, gdzie urodzili się ich czterej synowie. Tylko najmłodsza Emilia przyszła na świat już w Polsce w 1804 r. W ich domu w Młocinach od ok. 1810 r. wychowywała się też, siostrzenica Henryka – Marianna Leontyna Bojarska, córka Karoliny Poths i polskiego szlachcica Leona Bojarskiego.

Z pięciorga dzieci Henryka Pothsa troje swój los związało z Polską na stałe – byli to najstarsi synowie Ludwik i Jerzy Fryderyk (II) oraz córka Emilia. Pozostali synowie Karol i Krystian powrócili do Wirtembergii.

W 1825 r. trzydziestoletni Jerzy Fryderyk (II) w kościele parafialnym w Wawrzyszewie wziął ślub ze swoją 17-letnią siostrą cioteczną Marianną Bojarską. Młoda para zamieszkała w Młocinach. W Młocinach mieszkała też Emilia, która w tym samym czasie w kościele ewangelickim poślubiła Eugeniusza de Phull. Najpóźniej założył rodzinę Ludwik. Może dlatego, że najpierw postanowił zdobyć prawnicze wykształcenie. Dopiero mając 40 lat żeni się z osiemnaście lat młodszą Teklą Miecznikowską, panną wywodzącą się z mazowieckiego rodu drobnoszlacheckiego. Być może z tego samego co Miecznikowscy do dziś mieszkający w Burakowie.

Za rządów Henryka ogromne dobra składały się z folwarków Młociny, Łomianki i Laski, nomenklatur Syberia i Szmelca i siedmiu wsi: Młociny, Łomianki, Kiełpin, Kępa Kiełpińska, Buraków Mały, Wólka Węglowa i Laski. We wsiach tych znajdowały się 133 gospodarstwa rolne. Z trzech folwarków największą liczbę budynków miał folwark w Młocinach (12 domów murowanych i 57 drewnianych), ale najbardziej dochodowym był folwark w Łomiankach, gdyż znajdował się tu browar i desty-larnia. Przed 1830 rokiem piwo łomiankowskie dostarczane do Warszawy uważane było za jedno z najlepszych. W osadzie Szmelca prowadzona była topialnia łoju – produktu do wyrobu mydła i świec.

Henryk Poths zmarł w 1834 r. i majątek ziemski odziedziczyło pięcioro jego dzieci. Godne podkreślenia są starania jego spadkobierców o utrzymanie majątku w całości. Zrobiono wszystko, aby nie doszło do jego podziału, co spowodowałoby podkopanie jego gospodarczych podstaw. Dwaj bracia Ludwik i Jerzy Fryderyk rozpoczęli od spłacenia pozostałego rodzeństwa, w czym pomógł posag żony Jerzego Fryderyka – Marianny wynoszący 60.000 ztp. Następnie w sytuacji, gdy Jerzy Fryderyk ciężko zachorował, doszło do podpisania specjalnego aktu notarialnego, który miał zabezpieczyć niepodzielność dóbr. Warto przytoczyć obszerne jego fragmenty: „Działo się we Freywaldau dnia 7 grudnia 1841 przed książęcym Wyższym Urzędem Sprawiedliwości Biskupstwa Wrocławskiego, państwa Freywaldau w Cesarsko-Królewskim Austryackim Szląsku (…) stawili się osobiście panowie bracia Fryderyk von Poths i Ludwik von Poths, obadwa współwłaściciele dóbr Młociny i Łomianki z przyległościami w Królestwie Polskiem Obwodzie Warszawskim położonych, tamże zamieszkali, którzy z osób i zdolności działania są znani i zeznali co następuje:

„Po śmierci rodziców naszych a wprawdzie Henryka von Poths i jego małżonki Elżbiety z domu Heigelin, pozostał się majątek składający się głównie z wyżej rzeczonych dóbr, który w skutek otwarcia spadku przeszedł na własność ich dzieci a mianowicie 1° i 2° nas dwóch, tudzież 3° Karola, 4° Chrystiana, 5° Emilii urodzonej von Poths, zamążnej von Phull.

Z pomiędzy tych dopiero wymienionych współspadkobierców rodziców naszych nabyliśmy schedy spadkowe od Karola von Poths i Emilii zamężnej von Phull, a to za pośrednictwem zawartej z nimi w tym przedmiocie umowy i wypłaciliśmy im umówioną walutę, następnie zaś zawarty został takoż układ prywatny z bratem naszym Chrystianem, wedle którego współwłasność jego takoż na nas przeszła. Tym sposobem staliśmy się jedynemi i wyłącznemi właścicielami dóbr Młociny i Łomianki z przyległościami.

(…) Żeby zapobieżyć wszelkim sporom między sukcesorami naszymi sporządziliśmy między sobą układ działowy jak następuje:

1° Ten z nas obydwóch, który drugiego przeżyje, pozostanie jedynym i wyłącznym właścicielem dóbr Młociny i Łomianki z przyległościami wraz z wszelkim żywym i martwym inwentarzem tudzież porządkami gospodarskiemi,

2° Ten z nas, który drugiego przeżyje, spadkobiercom zmarłego wypłacić ma summę złp 140.000 brzęczącą monetą,

3° Termin wypłaty dopiero wspomnianej summy oznacza się na św. Jan 1854 roku, na przypadek zaś gdybyśmy obadwa bracia termin takowy przeżyli, oznacza się po upływie trzech lat od śmierci jednego z nas”.

Kilka miesięcy po sporządzeniu tego aktu zmarł Jerzy Fryderyk (II), a jedynym gospodarzem w dobrach został Ludwik Poths.

Ewa Pustoła-Kozłowska